29 marca 2016

Czym jest dojrzewanie? Jestem dzieckiem czy dorosłym?


Od zawsze uwielbiałam to poczucie jedności, które towarzyszy wielu świętom. Im jestem starsza, tym ciężej poczuć się beztroskim, małym dzieckiem. Takie uczucie towarzyszy mi co rok, kiedy dostrzegam, że zmieniam graną przez siebie rolę. Nie jestem jeszcze jak dorosła, ale też nie mogę sobie pozwolić na bycie dzieckiem. Nigdy nie zabiję w sobie dziecka, ale też nie pozwolę mu mną zawładnąć. Ono będzie. Zawsze. Tylko nieco bardziej kontrolowane i nie we wszystkich sytuacjach.


Czasem dławię się odpowiedzialnością. Nie dźwigam ciężaru, który jest na mnie narzucany. Wtedy dziecko powoli umiera, a naradza się dorosły. Gdzie jest granica? Jak nie zabić ani jednego ani drugiego?

W niektórych kwestiach zawsze zostanę pełna dziecięcości. W niektórych powstrzymam dziecko mieszkające we mnie i grzecznie je uciszę. A ono posłucha, bo właśnie na tym polega dojrzewanie. Na czasowym uciszaniu w sobie dziecka i zastępowaniu go innym tworem - zwanym dorosłym. Złe dojrzewanie równa się takie, podczas którego poddusza się wewnętrzne dziecko, albo stara się je uśmiercić (nawet nieświadomie). Wtedy dorosły pojawia się i próbuje zawładnąć wnętrzem. Podobny proces w drugą stronę, czyli odpychanie nadchodzącego dorosłego i pozwalanie dziecku szaleć we wnętrzu, jest równie nieprawidłowy dla naszego rozwoju.

Potrzeba nam równowagi. Dziecko musi zaprzyjaźnić się z dorosłym w nas. Muszą współdziałać, a nie konkurować.

Tak ja czytam dojrzewanie. To właśnie dzieje się w tworze zwanym człowiekiem, kiedy dorasta.

Ścierają się dwa światy, dwa przeróżne postrzegania rzeczywistości. Żaden nie może wygrać. Muszą się dopełnić, współdziałać - bo inaczej zajdą nieprawidłowości w tym procesie.

Ani jeden ani drugi twór nie może dominować, ani nie może umrzeć. To nie jest proste, ale musimy zachować w sobie i dziecko i dorosłego. Tylko dwoistość tych postaci pozwoli nam być dojrzałym. Prawdziwie dojrzałym, a nie tylko cyferkami. Rozmawiajmy czasem z dzieckiem w nas, czasem z dorosłym i obydwu słuchajmy. Uważnie słuchajmy. Tak, aby żadnego nie urazić.
W tym poście zobaczycie świąteczne zdjęcia. Blog jest dla mnie pewnego rodzaju albumem i dlatego dopełniam Go fotografiami, które pozwolą mi pamiętać ten czas.

A tu link do interaktywnej relacji ze świąt wielkanocnych, obchodzonych w naszym domu, zobaczcie! 

23 komentarze:

  1. madrze ;) w koncu nie mozemy byc tylko powazni ani tylko beztroscy.

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mądrze napisany post i jak zwykle piękne zdjęcia. Twój blog ma w sobie takie COŚ co przyciąga, zdjęcia tak samo. Nawet jeśli to zdjęcie jajek to jest genialne! :)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie!
    the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądrze to napisałaś, nic dodać, nić ująć! Genialne zdjęcia! :)
    http://karox96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. mądrze napisane :)

    Zapraszam do siebie i zachęcam do komentowania i obserwowania :) by-klaudiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny post, ja też z kazdymi kolejnymi świetami czuję się bardziej dojrzała, zaczynam dostrzegać i rozumieć więcej rzeczy..:)
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post. Bardzo fajnie piszesz :)
    http://blaack-pearl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Post bardzo ciekawy i przydatny. Piszesz świetne posty! :) Bardzo mi się podoba Twój blog :3

    Pozdrawiam!
    www.livandgadula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pomimo, że już dosyć dawno dojrzałam, to nadal zachowuję się jak dziecko :)
    /foxydiet

    OdpowiedzUsuń
  9. Może to lekko nie na temat, ale czasem mam wrażenie, że niektórzy dorośli przypominają zdezorientowane dzieci ubrane w ciemne garnitury, a niektóre dzieci dorosłych po wielu przejściach.

    mój blog >klik!<

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio mam wrażenie, że bardzo się zmieniam, nie wiem, czy to dojrzewanie, ale zmian widzę dużo ;)

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakbyś czytała mi w myślach! Kiedyś, dawno dawno temu napisałam nawet podobny post. Ucząc się dorosłości musimy zachować najlepsze cechy dziecka :)
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze napisane!

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mądrze napisany post! Człowiek potrzebuje równowagi ;) Bardzo ładne zdjęcia ^^
    Pozdrawiam wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie można zapominać o tym, że kiedyś było się dzieckiem. Bardzo fajnie napisane ;)

    Wróciłam, nowy post - zapraszam!
    Zaobserwuj jeśli ci się spodoba! ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  15. Dorosłemu potrzeba trochę charakteru dziecka, a dziecku może odrobina dojrzałości? I tak by się w kółko to prezentowało ;)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze się Ciebie czyta.

    Pozdrawiam i zapraszam na
    blog.niesmiali.net.pl i niesmiali.net.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się. W każdym z nas jest trochę dziecka, ale również i dorosłego. W końcu nie możemy być całe życie poważni, ale również beztroscy. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam książkę "Mały Książę" to jest właśnie to. Niech panuje harmonia.

    Zapraszam również do mnie
    http://allthingsabouteverything.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Opisałas wszystko tak dobrze, że chyba nie napiszę nic więcej niż- mądre słowa ;3
    Mój blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne pisanki :D
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz♥
Zostaw link do swojego bloga, chętnie go odwiedzę.
Twój komentarz wiele dla mnie znaczy! :)